Chcę was dzisiaj zachęcić do stworzenia pracy bez wykorzystania typowych
scrapowych przydasi. Czy nie mając papierów, ćwieków, mgiełek, tuszy,
masek, taśm itp można stworzyć fajną pracę? Zrobiłam mini album ze zdjęciami opuszczonych, ale pięknych miejsc. Jak powstawał? Na mini foto relację zapraszam na blog ASSORTI.
Hi everyone! I want to encourage you to make a creation without the use of typical scrapbooking products. Can you make the creation without scrapbooking paper, stickers, tapes, pearls, inks, stamps etc.? There are so many creative products around us!
I made mini album with photos of abandoned (but so beautiful) places. You can see the mini photo-report from making this album on ASSORTI blog.
Bazą albumu jest karton po jakimś pudełku. Pomalowałam kartki białą akrylówką korzystajac z siatki budowalnej (moja ulubiona maska!), następnie karty pofarbowałam kawą (tylko po trzymam mały słoiczek kawy rozpuszczalej ;)). Dla zwiększenia efektu, tu i ówdzie, posypałam jeszcze kawą rozpuszczalną. Warstwy pod zdjęcia stanowią koronki z szuflady i bandaż (również pofarbowane kawą) oraz kartki z książek. Całość zszyłam na maszynie i przykleiłam do kart albumu. Z przyzwyczajenia chciałam sięgnąć po bindownicę, na szczęście przypomniałam sobie - żadnych narzędzi i przydasi ;) Pozostaje zatem dziurkacz i sznurek.
I used cardboard as the base for album.The cards were painted by white acrylic paint and I used netting as a mask. Moreover, I used coffee for dyeing cards. Layers under the photos are laces and bandage (also dyeing by coffee and tea, as well as buttons), sheets from old books. Then I sewed photos together with layers and glued them onto the albums cards. At the end, I used the hole punched and tied all those cards together.
Tak wygląda efekt końcowy
And here is the mini album 'Forgotten places'


Pozdrawiam!
Feel free to create!
Hi everyone! I want to encourage you to make a creation without the use of typical scrapbooking products. Can you make the creation without scrapbooking paper, stickers, tapes, pearls, inks, stamps etc.? There are so many creative products around us!
I made mini album with photos of abandoned (but so beautiful) places. You can see the mini photo-report from making this album on ASSORTI blog.
Bazą albumu jest karton po jakimś pudełku. Pomalowałam kartki białą akrylówką korzystajac z siatki budowalnej (moja ulubiona maska!), następnie karty pofarbowałam kawą (tylko po trzymam mały słoiczek kawy rozpuszczalej ;)). Dla zwiększenia efektu, tu i ówdzie, posypałam jeszcze kawą rozpuszczalną. Warstwy pod zdjęcia stanowią koronki z szuflady i bandaż (również pofarbowane kawą) oraz kartki z książek. Całość zszyłam na maszynie i przykleiłam do kart albumu. Z przyzwyczajenia chciałam sięgnąć po bindownicę, na szczęście przypomniałam sobie - żadnych narzędzi i przydasi ;) Pozostaje zatem dziurkacz i sznurek.
I used cardboard as the base for album.The cards were painted by white acrylic paint and I used netting as a mask. Moreover, I used coffee for dyeing cards. Layers under the photos are laces and bandage (also dyeing by coffee and tea, as well as buttons), sheets from old books. Then I sewed photos together with layers and glued them onto the albums cards. At the end, I used the hole punched and tied all those cards together.
Tak wygląda efekt końcowy
And here is the mini album 'Forgotten places'


![]() |
| Source of photos from album: Pinteres & qbanez.wordpress.com |
Pozdrawiam!
Feel free to create!





